niedziela, 17 listopada 2013

...

Pół roku... całe pół roku z pustą duszą na ręku, ze łzami w oczach, z sercem pełnym szalonych i pięknych wspomnień, z fałszywym uśmiechem na ustach. Z tęsknotą której tak trudno się pozbyć... z zaufaniem do kogoś kto tak bardzo nie zranił i zawiódł. Z brakiem nadziei. Z niewytłumaczalnym wybrakowaniem. Pół roku sama ze sobą... Z jednej strony marzę żeby zapomnieć i żyć dalej... z drugiej boje se stracić choć najmniejszy jego uśmiech, najdrobniejsze zmiany na jego twarzy ze wspomnień bo w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Zawsze będzie moim przyjacielem tylko szkoda ze ta przyjaźń działa w jedna stronę i jest tak cholernie trudna.