piątek, 16 listopada 2012
Jestem...
Mimo tego że Cię kocham to przy nim jestem lepsza ... Chce być przy nim bo wtedy odzyskuje jakąś część siebie którą on trzyma przy życiu. Nawet się uśmiecham gdy on się uśmiecha. Przy nim po prostu... jestem...
czwartek, 15 listopada 2012
Nie mam praw do Ciebie...
Teraz już nie będę dla Ciebie ważna ... teraz nie mogę się wychylać ... Musze zapomnieć... Musze zacząć żyć... Już mi nie pomożesz podnieść się rano z łóżka choć z perspektywy czasu widze że byłeś głównym powodem dla którego funkcjonowałam. Myślałam że to koniec. Jeszcze niedawno naprawdę myślałam że sie odkochałam, że moge zerwać tę toksyczną więź... Ale ty mnie zabiłeś! Nie powiedziałeś mi że z nią jesteś bo za bardzo skupiłeś się na sobie ... (Albo na niej) bez różnicy. Nie byłam dostatecznie ważna. Czuje jakbym już nie miała prawa nawet tu pisać, bo ten blog symbolizował moją nadzieję na lepsze jutro, wierzyłam że to jest jakaś forma naszej rozmowy, przekazywania emocji... A teraz ? Nie mam do Ciebie żadnych praw ... to wszystko jest tak przytłaczająco ostateczne.
środa, 14 listopada 2012
Jak teraz żyć ?
Nie umiem się ogarnąć ... nie umiem się uczyć, myśleć, gdy mam chwilkę czasu to leże... nie umiem się zebrać w sobie ... Wstać ... postanowić coś ... nie umiem zacząć żyć. Czuję sie jakby ktoś mi zawiesił wszystkie funkcje ... nie umiem się skupić...
To niesamowite jak przez jedną osobę można zapomnieć jak się żyje ... I zapadać się w siebie coraz bardziej i bardziej ...
To niesamowite jak przez jedną osobę można zapomnieć jak się żyje ... I zapadać się w siebie coraz bardziej i bardziej ...
Nie jestes w stanie mi pomóc ... nigdy nie byłeś ... musze potraktować to jako żałobę.... wypłakać sie , pożegnać i zacząć żyć bez Ciebie ... I wspominać tylko te dobre chwile ... te piękne.
wtorek, 13 listopada 2012
eh...
Pozory mylą, co?
Myślałam dojrzały, troskliwy, dobry.
Zobaczyłaś...pustego, przewidywalnego dzieciaka.
Szkoda mi siebie !
Myślałam dojrzały, troskliwy, dobry.
Zobaczyłaś...pustego, przewidywalnego dzieciaka.
Szkoda mi siebie !
,,Najważniejszym elementem dojrzałości są dojrzałe emocje.''
Świat staje się coraz bardziej niezrozumiały, a ludzie- czy gorsi? Może zagubieni... A każdy radzi sobie z tym inaczej. Najgorsze, kiedy człowieka od najmłodszych lat dotyka zbyt dużo złego. Zbyt dużo jak na jego wiek i dojrzałość. Bo człowiek pozbiera się ze wszystkiego- ale nigdy nie będzie już taki sam.
poniedziałek, 12 listopada 2012
niedziela, 11 listopada 2012
Dlaczego ?
Nie mając nic, nic nie mogę już stracić ... Nie chce się patrzeć wstecz ale wszystkie rany są tak świeże ... Dlaczego byłeś ... jesteś taki ważny ? Nie rozumiem ... nie masz nic innego... nic lepszego niż większość z was ... jesteś przeciętny, nie jesteś ani geniuszem, ani jakoś strasznie przystojny, ani nawet miły ... to dlaczego akurat ty? Dlaczego moje serce tak Cię pragnie? Dlaczego? Chyba nikt mnie nie rozumie...
sobota, 10 listopada 2012
...
Wczoraj utraciłam grunt pod nogami ...często czułam jak się kruszy i tracę go kawałek po kawałku ale nie spodziewałam się tego akurat teraz ... choć wiedziałam ze to kiedyś nastąpi. Co dalej ? Nawet trudno mi napisać co czuję ... nie wiem co czuję nie umiem tego określić, opisać. To tak jakby wszystko na co pracujesz przez duży okres czasu nie znaczyło nic i przyniosło same rozczarowania. Wszystko czemu się poświęciłam zawiodło zostawiając mnie samą. Ale jak ja mam sobie sama z tym poradzić ? Gubię się coraz bardziej i bardziej w labiryncie mojego serca.
Bo nigdy nie szanowałeś tego co czuje... Zawsze traktowałeś moje uczucia jako przeszkodę i coś do zlikwidowania zamiast docenić że mimo wszystko ktoś naprawdę cie kocha. Mam nadzieje że dla twoich ,,nowych przyjaciółek'' będziesz choć w połowie tak ważny jak dla mnie.
środa, 31 października 2012
W sobie
Już nawet trochę się stęskniłam (znaczy ja całe życie za nim tęsknię)... cała ta świadomość że Go nie ma nawet jak gdzieś się tam przewija strasznie mnie dołuje ... wiem ze powinnam być silna ... ze przecież chce to zakończyć ale coś we mnie bardzo się broni przed utrata tego czego pragnęło przez tak długi okres czasu ... Wiem ze nie mogę do niego napisać ... nie mogę narzekać gdy sie nie odzywa bo właśnie tego chciałam ... Ale to takie smutne ... Przez tyle czasu czułam sie tak bezpieczna i moje uczucia były na stałe gdzieś ulokowane a teraz ? Nie wiem gdzie mam je dać :( On nie chciał ani mnie ani tego co czułam ale to było stałe i bezpieczne ... Teraz zgubiłam w sobie część siebie ...
poniedziałek, 29 października 2012
he and i
On i ja mięliśmy coś pięknego,
Ale niefunkcjonalnego, to nie mogło przetrwać
Kochałam go bardzo, ale pozwoliłam mu odejść
Bo wiedziałam, ze nigdy nie pokochałby mnie z wzajemnością
Ale niefunkcjonalnego, to nie mogło przetrwać
Kochałam go bardzo, ale pozwoliłam mu odejść
Bo wiedziałam, ze nigdy nie pokochałby mnie z wzajemnością
Taki ból jak ten
Nie powinien był być doświadczalny
Nadal zataczam się po tej utracie
Nadal trochę majaczę
piątek, 26 października 2012
.
Dziwnie się tak czuję ... wiedząc że mam tylko jedna osobę przy sobie ... nie chce mówić że to na zawsze ... że na dobre i złe ... ze ręczę za niego głową bo za jednego już ręczyłam ...Ale zaczynam się bardzo bać ze jeśli dostanę z dupę tym razem to już nie wstanę ... Ufam mu tak bardzo ... Mam plany które wiążą się bezpośrednio z jego osobą ... Nie wyobrażam sobie że go nie będzie ... nie chcę się zawieść biorąc pod uwagę ze wszystkie mosty za sobą spaliłam i zostałam tylko (AŻ) z nim.
wtorek, 23 października 2012
Werter
,,Odrętwiała, bez zmysłów stoi nad przepaścią i wszystko jest mrokiem wokoło niej, bez
widoków, bez zrozumienia, bez nadziei, bo opuścił ją ten, w którym jedynie czuła swe
istnienie. Nie widzi ona szerokiego świata, który leży przed nią, tych wielu, którzy mogą
nagrodzić jej stratę; czuje się samotna, opuszczona przez cały świat i ślepa, wtłoczona w
matnię przez przerażającą rozpacz swego serca, rzuca się do wody , by we wszystko
obejmującej śmierci zdławić swe męczarnie . [...] Natura nie znajduje wyjścia z labiryntu
splątanych i sprzecznych sił i człowiek musi umrzeć. ''
!
Nie wiem co mnie popchnęło do tak radykalnego rozwiązania ... Ale
poczułam że już przeginam czując za dużo ... potem znów nie czując
nic. Nie chce tak ... chce sie wyleczyć , być wolna i nareszcie żyć !
poczułam że już przeginam czując za dużo ... potem znów nie czując
nic. Nie chce tak ... chce sie wyleczyć , być wolna i nareszcie żyć !
Żyć dla siebie pełnią SWOJEGO życia !!
poniedziałek, 22 października 2012
hahaha :P
To chyba ten czas ze koniec weny nastał
Obserwuje w swojej klasie pełno snobistycznych zachowań
Jest dość dziwnie i nieprzyjemnie
(przynajmniej to takie moje odczucie)
Dobrze że nikt tego z klasy nie czyta :P
Fajnie by było mieć fajną , zgraną klasę ale co poradzisz z tą bandą ??
Ale można sie uśmiechać :)
Cierpienia młodego Wertera !!!!!
(taka moja lektura)
Jest moc !!!
środa, 17 października 2012
...
Jakby trochę już nie wiem co się dzieje ... przez głowę przechodzą mi tysiące myśli ale serce gaśnie. Przestaje czuć ...
niedziela, 14 października 2012
almost lover
Opuszki twych palców na mojej skórze,
Drzewka palm kołyszące się na wietrze,
Obrazy...
Ty śpiewający mi hiszpańskie kołysanki,
Najsłodszy smutek w twoich oczach...
Mądra sztuczka.
Cóż, ja nigdy nie chciałabym widzieć cię smutnego,
Myślałam, że pragniesz dla mnie tego samego.
Do widzenia, mój niedoszły ukochany,
Do widzenia, pozbawiony nadziei śnie...
Staram się o tobie nie myśleć.
Czy nie mógłbyś po prostu pozwolić mi...być?
Tyle czasu, moja nieszczęśliwa miłości,
Moje plecy są dla ciebie murem.
Powinnam była wiedzieć, że przyniesiesz mi ból serca.
Niedoszli ukochani zawsze tak robią.
Szliśmy wzdłuż zatłoczonej ulicy.
Ująłeś moją dłoń i zatańczyłeś ze mną.
Obrazy...
I wtedy odszedłeś, całując me usta.
Powiedziałeś, że nigdy nie byłbyś w stanie zapomnieć tych obrazów.
Cóż, ja nigdy nie chciałabym widzieć cię smutnego.
Myślałam, że pragniesz dla mnie tego samego.
Do widzenia, mój niedoszły ukochany,
Do widzenia, pozbawiony nadziei śnie...
Staram się o tobie nie myśleć.
Czy nie mógłbyś po prostu pozwolić mi...być?
Tyle czasu, moja nieszczęśliwa miłości,
Moje plecy są dla ciebie murem.
Powinnam była wiedzieć, że przyniesiesz mi ból serca.
Niedoszli ukochani zawsze tak robią.
Nie mogę iść nad ocean,
Nie mogę jeździć nocą po ulicach,
Nie mogę zbudzić się rankiem
bez ciebie w moich myślach.
Więc ciebie nie ma, lecz ja jestem nawiedzana
I założę się, że wszystko z tobą w porządku.
Czy to ja sprawiłam, że tak łatwo jest po prostu przyjść i odejść z mojego życia?
Do widzenia, mój niedoszły ukochany,
Do widzenia, pozbawiony nadziei śnie...
Staram się o tobie nie myśleć.
Czy nie mógłbyś po prostu pozwolić mi...być?
Tyle czasu, moja nieszczęśliwa miłości,
Moje plecy są dla ciebie murem.
Powinnam była wiedzieć, że przyniesiesz mi ból serca.
Niedoszli ukochani zawsze tak robią.
Drzewka palm kołyszące się na wietrze,
Obrazy...
Ty śpiewający mi hiszpańskie kołysanki,
Najsłodszy smutek w twoich oczach...
Mądra sztuczka.
Cóż, ja nigdy nie chciałabym widzieć cię smutnego,
Myślałam, że pragniesz dla mnie tego samego.
Do widzenia, mój niedoszły ukochany,
Do widzenia, pozbawiony nadziei śnie...
Staram się o tobie nie myśleć.
Czy nie mógłbyś po prostu pozwolić mi...być?
Tyle czasu, moja nieszczęśliwa miłości,
Moje plecy są dla ciebie murem.
Powinnam była wiedzieć, że przyniesiesz mi ból serca.
Niedoszli ukochani zawsze tak robią.
Szliśmy wzdłuż zatłoczonej ulicy.
Ująłeś moją dłoń i zatańczyłeś ze mną.
Obrazy...
I wtedy odszedłeś, całując me usta.
Powiedziałeś, że nigdy nie byłbyś w stanie zapomnieć tych obrazów.
Cóż, ja nigdy nie chciałabym widzieć cię smutnego.
Myślałam, że pragniesz dla mnie tego samego.
Do widzenia, mój niedoszły ukochany,
Do widzenia, pozbawiony nadziei śnie...
Staram się o tobie nie myśleć.
Czy nie mógłbyś po prostu pozwolić mi...być?
Tyle czasu, moja nieszczęśliwa miłości,
Moje plecy są dla ciebie murem.
Powinnam była wiedzieć, że przyniesiesz mi ból serca.
Niedoszli ukochani zawsze tak robią.
Nie mogę iść nad ocean,
Nie mogę jeździć nocą po ulicach,
Nie mogę zbudzić się rankiem
bez ciebie w moich myślach.
Więc ciebie nie ma, lecz ja jestem nawiedzana
I założę się, że wszystko z tobą w porządku.
Czy to ja sprawiłam, że tak łatwo jest po prostu przyjść i odejść z mojego życia?
Do widzenia, mój niedoszły ukochany,
Do widzenia, pozbawiony nadziei śnie...
Staram się o tobie nie myśleć.
Czy nie mógłbyś po prostu pozwolić mi...być?
Tyle czasu, moja nieszczęśliwa miłości,
Moje plecy są dla ciebie murem.
Powinnam była wiedzieć, że przyniesiesz mi ból serca.
Niedoszli ukochani zawsze tak robią.
piątek, 12 października 2012
Ałć
Bo ja myślałam że nasza przyjaźń jest trwała, stała i wieczna. Myślałam że jesteś/jesteśmy na tyle dojrzali żeby normalnie rozmawiać o tym co się dzieje a dziś się tak zawiodłam ... Byłam zaskoczona tym wszystkim tak bardzo że musiało minąć kilka chwil zanim doszło do mnie co się stało... Jest mi tak przykro.
środa, 10 października 2012
.
Kurde ... mój humor całkiem padł ... Jestem taka zła ... Lepiej do mnie jutro nie podchodzić ... grozi śmiercią ... to ta scena kiedy przez jakiś czas muszę być CAŁKIEM sama !
niedziela, 7 października 2012
boję się ...
Boję się tego że Cię nie ma, tego ze przestaję Cię kochać, tego że przestaję zwracać na Ciebie uwagę, że w tym wszystkim zatracam siebie. Boję sie złamanego serca. Boję się że kiedyś ty mnie pokochasz i będzie już za późno ... choć to pewnie za śmiałe przypuszczenia ... jednak tego się boję najbardziej... i jeszcze pająków sie bardzo boje.
oj ...
Każdy ma jakieś problemy ... norma. Chciałabym pomóc komuś konkretnemu lecz nie bardzo wiem jak to zrobić...
Dzieje się ze mną coś niedobrego. Spada poziom fascynacji który rósł i rósł jakieś 4 lata. Moje serce przez całą tą sytuacje jest osłabione i podatne na wszelkiego rodzaju rany. Nie ukrywam że jestem przerażona tym moim stanem. Do tego zaobserwowałam dziwne właściwości własnego organizmu który reaguje na pewne osoby inaczej niż zwykle. Co jeszcze bardziej mnie osłabia i przeraża dzięki czemu czuję sie jeszcze bardziej zagubiona.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




