czwartek, 8 maja 2014

Incydent

Izabella Meyer

Incydent

Bóg przywrócił mi rozum
na Brodway Road.
Wyrzygałam Cię.
późnym popołudniem ostatniego dnia roku
fontanną sfermentowanych nadziei
gorzką treścią Twoich słów,
kawałków spojrzeń
i resztek uśmiechów...

A kiedy wyplułam sny
wstałam z kolan Nieprzemakalna
I odeszłam lżejsza nie patrząc za siebie.
Zostawiłam plamę
niestrawionego pokarmu mojej duszy.
Toksycznego wspomnienia
którego organizm nie zatrzymał.
Nie opowiem nikomu
O wstydliwym efekcie
nadmiernego apetytu na miłość.

Ale to był tylko INCYDENT





Nic więcej nie można tu dodać...

"Wyrzygałam Cie [...]
fontanną sfermentowanych nadziei 
gorzką treścią Twoich słów,
kawałków spojrzeń
i resztek uśmiechów[...]
Zastawiłam plamę
Niestrawionego pokarmu mojej duszy[...]"

Mogę tylko tęsknić i płakać...
Modlić się o zabliźnienie dawnych świeżych ran.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Kłamstwo


"Małe kłamstwa wybacza się łatwo, duże - z trudem. Prawdy nie wybacza się nigdy."

Przecież życie to nie kłamstwo (chyba niestety). Nie potrafię wybaczyć pewnych rzeczy... Dlaczego? Okazało się, że potęga żalu jest ogromna. Jeśli to co się kiedyś stało, WSZYSTKO co się kiedyś stało jest prawdą to nie jestem w stanie tego wybaczyć. Już tyle czasu minęło a ja nadal nie mogę zapomnieć. Nie mogę zrozumieć.

Nie wiem czy chce żeby tak wyglądało moje życie... Takie proste... Praca, dom, nauka... Boję się ze to wszystko będzie  dla mnie niewystarczające... że to wszystko będzie za mało.



A tu kwintesencja miłości ... tak po prostu...

piątek, 14 marca 2014

Piosenki

Niektórych rzeczy nie da się zapomnieć... wymazać z pamięci. Są takie dni w których łzy cisną się do oczu tak bardzo nieubłaganie. Są chwile w których wątpi się w sens (dosłownie) wszystkiego. Podejrzewam że tęsknota i wspomnienia mogą zniszczyć człowieka od środka... czasem to czuję. Żal... rozpacz... gniew... paraliż... odrętwienie... współczucie. To wszystko czuję wspominając te piękne chwile.
Są takie piosenki które kocham a tak bardzo boje się ich słuchać... Przypominają o wszystkim a ponadto mają tak trafne teksty. Dzisiaj przypadkiem na taką natrafiłam w telefonie... Stojąc samotnie nad rzeką świat sie zatrzymał ... łzy stanęły mi w oczach a cały organizm błagał żeby jej nie przełączać ale tak nie można ... Czasem czuję się przy słuchaniu TYCH piosenek jakbym była nie fair w stosunku do mojego chłopaka. A przecież tak sie staram zapomnieć!




Opadłam z wdzięku, 
przyjmuję cios na twarz.
Kochałam i straciłam.
Kochałam i straciłam.

Eksplozja... 
w dniu, w którym się budzisz
potrzebujesz kogoś i zrozumiałeś to,
że to nic takiego się bać
ale to już nie będzie to samo
to już nie będzie to samo.

Zostawiłeś moją duszę krwawiącą w ciemności.
Więc mogłeś być królem.
Reguły które ustanowiłeś wciąż nie przemawiają do mnie i straciłam wiarę we wszystko.

wtorek, 18 lutego 2014

Nowy blog :)

Pewne rzeczy w moim życiu toczą sie własnym torem... Los mi pisze inną historię... inną od mojej wymarzonej... Marzenia spełniają się choć czasem mam wrażenie że źle sprecyzowałam zwoje pragnienia ... No cóż ... Takie jest to życie ... To mój drugi blog ze zdjęciami... w końcu jak mam nowiusieńki aparacik to czas sie nim zająć...
Pozdrawiam :)

http://agusiaphoto.blogspot.com/

Zapraszam do zerknięcia :)

sobota, 18 stycznia 2014

??

Mam świetnego chłopaka... jesteśmy razem ponad 12 tygodni... i (może to się wydać dziwne) ale to mój najdłuższy związek... On chce mi się oświadczyć...Oświadczyć ?? To dopiero 3 miesiące !
Kocham go... to inna miłość... inna niż ta  jaką przeżywałam dotychczas .... Taka stabilna i bezpieczna ale jednak to dopiero 3 miesiące...
Dziwne :P


sobota, 11 stycznia 2014

Już chyba nikt tego nie czyta ... Bo po co ? Od początku tego bloga użalałm sie nad sobą... że życie jest do dupy i wgl... ale jak dalej żyć ? Gdy osoba ktorą się uważało za przyjaciela, spowiednika, kumpla, rozmówcę i kochanka udaje że Cię nie zna a tym samym gdy Cię spotyka ma Cię głęboko w dupie ???Jakbys nigdy nie istniał ?? SAY SOMETHING !!!!!

niedziela, 5 stycznia 2014

Say something...

Kiedyś musimy dorosnąć ... przestać wierzyć w cuda, w rzeczy które tak romantycznie wyglądają w komediach romantycznych. Nie mogę nadal żyć jakby czas zamarzł a ja była poza nim... Nie mogę nadal liczyć że wszystko się wreszcie poukłada bo tak nie będzie. Muszę zacząć być dorosła... Odpowiedzialna. Przecież kiedyś... może w nie tak dalekiej przyszłości będę musiała być odpowiedzialna nie tylko za siebie ale jeszcze za partnera/męża i za dzieci... Muszę się nauczyć podejmować decyzje i co najważniejsze trwać w nich.... Muszę przestać otwierać następne czekoladki z mojej bombonierki i pokochać smak tej którą wyciągnęłam jako ostatnią a przecież ten smak wcale nie jest taki zły. Chce całą sobą uwierzyć że to wszystko jest tego warte... ze ja jestem tego warta... Ale boję sie... tak bardzo sie boję. Niepowodzeń, ran, trwania w moich decyzjach, odpowiedzialności, MNIE. Boję sie ze coś mi przyjdzie do głowy. Że znowu zaryzykuje wszystko i postawię na jedną kartę a potem będę tego żałować.


wtorek, 24 grudnia 2013

?



Wiem że mając chłopaka dziwnym jest że tak bardzo się za kimś tęskni ... Może to jest nie fair... może t rani w jakiś sposób Kamila tyle ze on wiedział w co się pakuje ... wiedział ze jestem depresyjną osobą która od 7 miesięcy codziennie płacze za przyjacielem... Jasne że to nie ma prawa byc dla niego przyjemne ale co mam zrobić ? Gdy jestem z Kamilem życie jest proste ... ale gdy nadchodzi czas gdy on jedzie do domu i zostaje sama, kładę sie na łóżko i cierpię ... Tak bardzo brak mi Janka... tak bardzo chciałabym żeby Janek poznał Kamila i wypowiedział się na jego temat... Chciałabym wiedzieć co teraz u niego... co robi, gdzie jest, czy kocha, czy cierpi, czy jest szczęśliwy...

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Ogarnąć aparat :)

Dostałam aparat ... Nie mam jeszcze za dużej wiedzy na jego temat (wielka szkoda) ale staram się go rozpracować ... O to próbka tego czego udało mi się do tej pory dokonać :D


Moja ukochana siostra i przyjaciółka Asia:


Mój tatuś: 


moja najmłodsza siostra Marysia:


I mój chłopak Kamil :



Mój chłopak to biedny człowiek ... zmaga sie z moimi humorami równie często jak z nowymi pasjami (wyjątkowo bardzo słomiany zapał). Podziwiam go za to ze mimo iż potrafię cierpieć i płakać cały dzień on jest tylko po to żeby zobaczyć mój uśmiech zaraz po łzach. I znosi to ze CAŁY czas robię mu kolejne (raczej mało udane) zdjęcia <3

poniedziałek, 16 grudnia 2013

chaos !!! :D

Zrobiłam sobie gorącą herbatę: miód, cytryna... to coś co kocham <3  Za oknem co prawda nie ma śniegu który tak bardzo pasuje do herbatki (albo na odwrót ) Ale to chyba nic nie szkodzi gdyż raczej nie lubię zimy za bardzo ... Może się zestarzałam... Kto wie ?? Dzisiejszy dzień to totalna katastrofa :/ Bo nie wiem jak to inaczej nazwać... Kłótnia z rodzicami... potem z siostrą... a na koniec mój chłopiec miał stłuczkę z moim byłym szefem ... <SUPER>
Tak czy inaczej to był naprawdę ciężki dzień... 
Na dodatek herbata mi wystygła !!! 
Taaaaaa... 
I tak bywa.
Czuliście kiedyś że nie należycie NIGDZIE ?? Po prostu nigdzie ??
-W rodzinie ostatnio ciężko sie układa, chyba wszystkim coś leży na wątrobie ale nikt się na razie nie odzywa (taka cisza przed burzą).
-W szkole jeszcze gorzej... Wiem że nei chcąc się z nikim kolegować czy nawiązywać jakich kolwiek znajomości bedzie to działać w dwie strony ale i tak trochę przykro gdy pytając o cokolwiek ludzie udają że Cię nie ma... (A może jestem niewidzialna :D ) <chyba jednak nie...>
Nigdzie nie czułam się jak u siebie... Nigdy nie byłam częścią CZEGOŚ...  A szkoda... 
Kiedyś byłam po prostu z Jankiem i świat się dla nas nie liczył !! Mając tysiące problemów (bo one zawsze są) Szłam do niego i potrafiłam nie myśleć... Śmialiśmy się, wygłupialiśmy... byliśmy sobą ... OBOJE! I to było prawdziwe szczęście którego niestety chyba oboje nie doceniliśmy... Trudno... Posypało się. Dzisiaj mija dokładnie 7 miesięcy... I choć Janek nigdy mnie nei czytał to mimo wszystko chciałabym go bardzo serdecznie pozdrowić < Zawsze w moim sercu >

Trochę tu dzisiaj chaotycznie... I tak bywa :)
A jeśli może czyta to mój serdeczny kolega/znajomy/dawna miłość/przyjaciel/czy jak sobie to tam nazwiemy "S" to oficjalnie stwierdzam że walczenie o cokolwiek mu/Ci nie wychodzi i jakakolwiek jego/Twoja deklaracja składana w moja stronę od tej chwili będzie przeze mnie usłyszana zostanie wyśmiana :)
BO TY SIĘ NIGDY NIE ZMIENISZ !

Pozdrawiam serdecznie :)


czwartek, 12 grudnia 2013

...

Dlaczego ta cała sytuacja go nie dotknęła? Dlaczego ja po tym wszystkim nie umiem się pozbierać? Po niecałych 7 miesiącach budzę się za łzami w oczach tak pusta jak nigdy... a z dnia na dzień jest coraz gorzej choć ktoś kiedyś powiedział ze czas leczy rany... słyszałam tez że przyzwyczaja do bólu ale w moim przypadku żadna z tych mądrości nie jest z żaden sposób adekwatna z prawdą. Często mam sny... Śnie o nim i są to sny które tak dobitnie mi pokazują czego już nie mam ... co straciłam. Dzisiaj miałam taki sen... siedział kolo mnie i próbował komuś wytłumaczyć że najważniejsza dla niego była przyjaźń... I zapytał się mnie czy może powiedzieć że to była przyjaźń. Mimo wszystko poczułam jakby odezwał się do mnie pierwszy raz od 7 miesięcy choć był to tylko sen... Rano obudziłam się szlochając jak małe dziecko. Każdy kolejny dzień (każde wyjście do szkoły jest dla mnie rozdrapywaniem ran... Dlaczego mimo ze mnie zostawił to muszę go codziennie oglądać ? Może to głupie ale mając parzystą liczbę w klasie tyko die osoby siedzą same... Ja i ON ... po przeciwnych stronach klasy... Ale z drugiej strony jak sobie pomyślę że nie będę go już wiećej widywać a on wyjedzie za granice i już więcej się nie odezwie bo aż nie mogę oddychać. Brak mi tchu, powietrza, tlenu... PRZYJACIELA !!!!! JANKA !

niedziela, 1 grudnia 2013

Tyle rzeczy we mnie znikło...
Tyle się zmieniło...
Tak bardzo chciałam być...
Trzymałam się tchu na siłę...
Teraz nie ma nic...
Coś już tu zgniło.
Ktoś w ogóle wie po co sam żyje?
Jestem pustką.
Marne słowa w głowie krążą niewypowiedziane...
Tak  bardzo chcę... tak bardzo pragnę...
Tyle trzeba zmienić, tak brakuje sił...
Śmierć.
Ktoś umiera.
Jestem ja, byłeś ty.

niedziela, 17 listopada 2013

...

Pół roku... całe pół roku z pustą duszą na ręku, ze łzami w oczach, z sercem pełnym szalonych i pięknych wspomnień, z fałszywym uśmiechem na ustach. Z tęsknotą której tak trudno się pozbyć... z zaufaniem do kogoś kto tak bardzo nie zranił i zawiódł. Z brakiem nadziei. Z niewytłumaczalnym wybrakowaniem. Pół roku sama ze sobą... Z jednej strony marzę żeby zapomnieć i żyć dalej... z drugiej boje se stracić choć najmniejszy jego uśmiech, najdrobniejsze zmiany na jego twarzy ze wspomnień bo w tej chwili to jedyne co mi pozostało. Zawsze będzie moim przyjacielem tylko szkoda ze ta przyjaźń działa w jedna stronę i jest tak cholernie trudna.



wtorek, 15 października 2013

Przegrana...

Zaufałam ... Może jeszcze się nie zakochałam ale byłam pewna ze to jest facet którego chce pokochać... byłam tego pewna ... I tu nauczka na przyszłość... jeśli zaufasz to jesteś przegrany... nie ważne komu i o co chodzi... ważne jest to ze jeśli zaufasz to przegrasz... ja przegrałam i (jasne że to przeżyje tak jak wszystko)
Ale ciężko mi jest bardzo. Myślałam że pokocham... ze z czasem będzie łatwiej... wcale nie było... Lepiej wykorzystywać ludzi niż zostać wykorzystanym... Taka prawda...

poniedziałek, 7 października 2013

''Chce należeć do niego, chce w wiecznym związku znaleźć całe to szczęście, którego jej brak, rozkoszować się połączeniem wszystkich radości, do których tęskniła. Powtarzane obietnice, które jej nadziei dają porękę pewności, śmiałe pieszczoty, które wzmagają jej pożądanie, ogarniają całą jej duszę; unosi się w mglistej świadomości, w przeczuciu wszystkich uciech; dochodzi do stanu najwyższego napięcia, wyciąga wreszcie ramiona, by objąć wszystkie swe życzenia... a jej kochanek opuszcza ją. Odrętwiała, bez zmysłów stoi nad przepaścią i wszystko jest mrokiem wokoło niej, bez widoków, bez zrozumienia, bez nadziei, bo opuścił ją ten, w którym jedynie czuła swe istnienie. Nie widzi ona szerokiego świata, który leży przed nią, tych wielu którzy mogą nagrodzić jej stratę; czuje się samotna, opuszczona przez cały świat, i ślepa, wtłoczona w matnię przez przerażającą rozpacz swego serca, rzuca się do wody, by we wszystko obejmującej śmierci zdławić swe męczarnie.''

poniedziałek, 23 września 2013

Taki punkt

''Jest w sercu miejsce które nigdy sie nie zapełni, taki punkt , coraz bardziej to rozumiemy . Jest w sercu miejsce które nigdy się nie zapełni a my będziemy w tym miejscu czekać i czekać.''

czwartek, 19 września 2013

Psychopata...

Psychopata!!
Kto by się spodziewał ze facet z którym byłam tak szczęśliwa i z którym rozstałam się w zgodzie (byłam mu wdzięczna za to ze zmienił moje postrzeganie świata) okaże się bezdusznym psychopatą ... Nie wiem co robić ... udawać że nic nie widzę ... nic nie dostaję ... Ale skoro facet szantażuje mnie i pisze do moich bliskich paskudne rzeczy... Ja się naprawdę boję i nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić , gdzie to zgłosić skoro w to wszystko i tak już jest zamieszana policja ? I raczej nie jest po mojej stronie. Czuję się jakbym grała w jakiejś starej czarnej komedii...

środa, 11 września 2013

Matura !!!!!!!

Witam...
Wybrałam sobie temat maturalny z języka polskiego i tak sie zastanawiam co o nim sądzicie ... Może macie jakieś ciekawe książki na koncie które mogłabym wykorzystać...
Byłabym wdzięczna :


Twórcza i destrukcyjna siła miłości. Przedstaw problem, przywołując wybrane utwory 
literackie, reprezentujące przynajmniej dwie epoki literackie

środa, 4 września 2013

ah ah ah ....

Nie żałuję żadnej z chwil którą przeżyliśmy razem... Za dużo przeszkód ale przez jakiś czas się uśmiechałam. On pokazał mi że jestem piękna i wspaniała. Że mogę być sama dla siebie i się siebie nie bać. Że nie muszę się ukrywać za różnymi maskami bo świat chce mnie takiej jaką jestem. Gdy do tego doszłam już NAS nie było ale jestem mu za to wdzięczna. Ten (krótki) okres czasu otworzył mi oczy. Przecież ja JESTEM !

Spotkało mnie dzisiaj duże poniżenie ze strony osoby z którą przyszło mi się zmagać jeszcze cały rok. Nie wiem jak przeżyć żałobę po utracie przyjaciela ? Nie wiem jak zrobić żeby nie bolało i ile jeszcze będzie boleć? Ale po szkole chcę sie uśmiechać. Chcę życ pełnią zycia bez względu na to ile jeszcze bedę cierpieć. Jestem wartościową osobą i zasłużyłam sobie na to żeby żyć jak każdy inny!



niedziela, 4 sierpnia 2013

happy :)

Nie sądziłam ze jest to możliwe ... Że zacznę się uśmiechać ... Że znajdę kogoś kto sprawi ze poczuję się wartościowa, piękną kobieta, bo niby na jakiej podstawie ? Aż tu nagle jeden dzień... Przyszedł ON i przewrócił cały mój świat do góry nogami. Wszyscy wiedzą, ze nie zapomnę o tym co przeżyłam i że nie przestanę czuć paraliżującej pustki po utracie przyjaciela (a był to ktoś dużo więcej niż tylko przyjaciel) Ale ten jeden mężczyzna zmienił wszystko. Nie każe mi zapomnieć... zostawić za mną cały mój balast doświadczeń i miłości. Po prostu walczy o swoją miłość i o moje szczęście. Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego i nawet jeśli miało by to trwać miesiąc czy dwa to ten człowiek wniósł w to moje życie bardzo wiele radości i pewności siebie, nauczył mnie jej... pokazał mi że jestem piękna i ważna. I choć może to brzmi śmiesznie nauczył mnie mnie samej...  Nie jest to jednak tak kolorowe bo każdego dnia muszę walczyć o NAS ze wszystkimi dookoła. Z całym światem. Z mamą i tatą... siostrami i rodziną ale na dzień dzisiejszy jest warto.


Nie pamiętam kiedy ostatnio po prostu wstałam rano i wiedziałam że to będzie dobry dzień. Że mam po co wstać i dla kogo się uśmiechać. Jestem mu za to bardzo wdzięczna :)
I szczęśliwa.