poniedziałek, 14 maja 2012

Proszę...

Jestem wściekła ... !!
Po prostu ciągle czuje się raniona i mam już dość ...
Nie rozumiem dlaczego jak się wali to wszystko ??
Bez kurde żadnego wyjątku ...
Proszę ... niech jutro spotka mnie coś miłego ...
Błagam :(



''Anioły śmierdzą potem,
 Żrą kiełbasę, 
Mają w dupie żywych''
~Coma~

czwartek, 10 maja 2012

.

Jakoś sobie radze ... Brakuje mi osoby która by stanęła za mną i poparła to co chcę zrobić ... osoby która by zrozumiała to jak się czuje mimo ze ja sama nie do końca to rozumiem. Potrzebuje kogoś kto mnie przytuli i powie ze będzie ok i ze jakoś sie pozbieram ... ze pomoże mi sie pozbierać ... Każdemu człowiekowi potrzebny jest przyjaciel bo brak przyjaźni zmienia.

niedziela, 6 maja 2012

Ty z nią

Jestem na siebie wściekła. Nienawidzę się za to że nie potrafiłam cie kochać. Nienawidzę się za to że pozwoliłam ci odejść nie zdając sobie sprawy z tego że kiedyś naprawdę przestaniesz mnie kochać. Byłeś jedyną osobą która mnie kochała bezwarunkowo ... czekałeś (ja głupia myślałam ze będziesz czekać aż cie pokocham) ale ile można czekać ?? Nienawidzę się za to że twój widok z nią doprowadził mnie do szału. Nienawidzę sie za to że nie potrafię cie pokochać tak żeby o ciebie walczyć .  To jest paradoks mojej miłości bo mimo tego ze kocham cie tak bardzo nie potrafię pokochać.


Zawsze będziesz dla mnie bardzo ważny :(



Poczułam się zdradzona... nie wiem czemu ale czuje się tak jakby ktoś mi wbił nóż w plecy.

sobota, 5 maja 2012

.

Czuje się okropnie ... jakbym wszystkich straciła w tym samym czasie... jak gdybym stała obok swojego życia patrząc kto pieprzy mi resztki szczęścia i normalności nie potrafiąc nic na to poradzić. Okropnie wściekła bo nie mam zamiaru naprawiać niczego a nikt inny tego za mnie nie zrobi. Wina leży tylko po mojej stronie bo za długo lekceważyłam i nie potrafiłam (lub nie chciałam) zobaczyć jakie zdanie na mój temat mają moi przyjaciele.

...

Przyjażń to sztuka

żałiję, ze nie posiadam
magicznej mocy tworzenia przyjaźni.

nie mam...

przyjaźń nie jest czymś,
co działa ściśle według reguł,
których możemy sie nauczyć.

przyjaźń i miłość jest sztuką,
ale nie rodzajem sztuki komercyjnej
nastawionej na tani i szybki efekt.

przyjaciele to indywidualisci,
którzy dobrowolnie ryzykują bycie
z innymi - to ludzie, dla których
dzielenie sie swoja unikalną osobowością 
i radosć przebywania ze sobą nawzajem
jest  efektem wspólnej decyzji.

bez przyjaciół nie jesteśmy w pełni ludźmi.
 przyjaciółmi musimy być i przyjaciół musimy mieć.
                                                                       David Sammons


Przyjaciele... dlaczego ??

przyjaciele sie spotykają
aby sie lepiej poznać i pokochać
każdy jest dla przyjaciela 
otwartą księgą
przyjaciele są szczęśliwi 
gdy sie spotykają,
mówią sobie wszystko
kim są i czym żyją.
Trzeba odbyć długą drogę aby żyć uczuciami 
przyjaźni i miłości aż do najwyższych możliwości
kochać sie wzajemnie oznacza
dawać życie jeden za drugiego
jest to ideał piękny
i jednocześnie tragiczny
doświadczenie głębokich radości
i przenikliwych cierpień.
                                                                          Luciano Cian

niedziela, 29 kwietnia 2012

przyjaźń

,,Przyjaciel to dla mnie ktoś, komu mogę bezgranicznie zaufać, kto zawsze będzie miał dla mnie czas, a spędzanie go ze mną będzie mu sprawiać przyjemność, ktoś komu mogę powiedzieć o wszystkim, wyżalić się, poopowiadać o niczym, a on zawsze mnie wysłucha i nie będzie tym znudzony, nie wspominając o tak oczywistych cechach, jak dotrzymywanie sekretów, wspieranie, obrona, itd. Mógłbym tak wymieniać cały czas - i właśnie o to chodzi. Jeśli ktoś chciał być moim przyjacielem musiał przejść pewną drogę: znajomy-kolega-kumpel-przyjaciel.[...]Najgorsze jest dla mnie to, że są osoby, które nawet z nożem wbitym w plecy potrafią wybaczyć swojemu oprawcy. Jedna taka sytuacja - niby każdy zasługuje na przebaczenie i drugą szansę, mimo że dla mnie to już jest coś nie tak.[...]Stworzyłem też sobie pewien sposób myślenia, który jedni popierają, inni krytykują, a inni na początku potępiają, a później coś jednak w nim dostrzegają. Wytłumaczę to na tytułowej przyjaźni. Jeśli twój "przyjaciel" wycina ci takie numery, o których wspomniałem wcześniej, to dla mnie ta przyjaźń nie istniała nigdy. Nieważne, że kiedyś było między wami dobrze. Jeśli taki ktoś był zdolny zrobić coś takiego, to w zasadzie nigdy nie był twoim przyjacielem, bo nie spełniał kryteriów bycia przyjacielem - m.in. bezgranicznego, dożywotniego zaufania. Mimo, że byłeś przekonany o jej istnieniu, to: nie ma przyjaciela - nie ma przyjaźni. Trochę 'ostry' sposób rozumowania, ale każdy ma swój. ''


Wiesz ... przyjaźń to coś pięknego. Ale jeśli ktoś kiedyś zrobił coś co zaowocowało ,,przerwaniem przyjaźni'' to tak naprawdę przyjacielem nigdy nie był . No bo to nielogiczne przyjaciel to osoba która cie akceptuje , kocha , rozumie. Bezgranicznie można jej ufać i swobodnie i bez namysłu powierzyć własne życie w jej ręce. Niemożliwością jest  żeby taki człowiek czegoś dla ciebie nie zrobił. Niemożliwe żeby chciał przerwy lub rozstania. Niemożliwe żeby się z tobą nie spotykał lub przestał utrzymywać z tobą kontakt. Jeden przyjaciel żyje dzięki drugiemu. Więc jeśli mam przyjaciela to na całe życie w innym wypadku to tylko kolejny człowiek na mojej drodze. Nie da się powiedzieć ,,miałem kiedyś przyjaciela'' lub ,,mój były przyjaciel'' to NIELOGICZNE!!! lepiej powiedzieć ,,człowiek którego uważałem za przyjaciela''. Przyjaciel    popełnia błędy ale nie takie których nie da się zaakceptować i wybaczyć .




...

Podziękuję już wszystkim . Dalej muszę radzić sobie sama. 


czwartek, 26 kwietnia 2012

...

Cisza przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń . Cisza przyjacielu nie przynosi słów, cisza zabija nawet myśli.

wtorek, 24 kwietnia 2012

środa, 18 kwietnia 2012

...

Jak to jest, że tęskni się za czymś czego się tak naprawdę nigdy nie miało ?

Dostałam chyba tylko przez zwykły przypadek coś co nie było mi pisane lecz nie umiem pogodzić się z tym, ze już nic nie da się zrobić, że już nigdy tego nie odzyskam. Zostałam obdarowana twoim czasem... twoim dotykiem, uściskiem dłoni. Przez pewien okres czasu mogłam swobodnie z tobą rozmawiać o wszystkim i mogłam z tobą milczeć. Tylko ty i ja...  Mogłam na ciebie czekać ze świadomością, że się zjawisz i że przez tą jedną spędzoną z tobą chwilę będę naprawdę szczęśliwa. Gdy wracałeś do domu wiedziałam że wrócisz i znów pozwolisz mi być szczęśliwą i ważną. Miałam poczucie ze jestem w twoim życiu kimś istotnym, kimś komu możesz zaufać i komu możesz się zwierzyć... co gorsza ja tobie ufałam jak nikomu innemu. 

Tylko przez ten pewien okres czasu dawałeś mi szczęście, ale jak już wspomniałam dostałam to szczęście przez czysty przypadek i choć to pojmuje mam do ciebie żal i nie umiem się pogodzić z twoją nieobecnością.


In spite of everything do not let me go
Please... 

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

***

Nic nie powiedziała... On po prostu zauważył że coś jest nie tak ... Tak po prostu to zobaczył jakby miała to wypisane na twarzy choć przez kilka miesięcy nawet jej najbliższa przyjaciółka nie zauważyła że coś jest nie tak jak powinno. A on ?? Znał ją chwile. Dla niej był nikim. Kilka tygodni wystarczyło... zwrócił na nią uwagę i chciał pomóc. Myślę że bardzo pomógł nawet jeśli efekty dla świadków są nie widoczne ... Myślę że w jej głowie zrobił zamęt ale sercu dał spokój.
 Sądzę że to jest (mimo pozorów) ideał przyjaciela. 




To właśnie drobiazgi określają prawdziwe relacje i dzięki nim dostrzegamy intencje i uczucia.
Dzięki nim kochamy i nienawidzimy. Jesteśmy wdzięczni i mamy żal.
A ty tylko mnie trzymaj i nigdy nie puszczaj !! Bądź przyjacielem ... prosze.

niedziela, 8 kwietnia 2012

noc

Zapomniałem nakręcić czas
I zapomniałem rozpocząć nowy dzień
W zagubionej przestrzeni trwam
Cały świat płynie obok gdzieś

A może ja jestem opowieść
Zmęczonych ust
Znudziłem się Bogu
W połowie, w połowie

Nie ma już nic
Nie ma już nic
Nie ma już nic po tamtej stronie
Nie ma już nic
Nie ma już nic
Nie ma już nic za ścianą powiek

Nie potrafię dokończyć spraw
I nie potrafię wypełnić własnych słów
Jutro zginie ostatni ślad
Zapomnicie że byłem tu

A może ja jestem opowieść...

Nie ma już nic...

Jeszcze raz mógłbym zmienić kształt
Rozpiąć skrzydła i frunąć nie zważając na strach
Jeszcze raz, przecież sposób znam
Tylko nie mam już siły
Tylko nie wiem jak

Nie ma już nic...



sobota, 31 marca 2012

I nie wiedzieć czemu zawsze gdy podchodzimy do szczęścia ono daje nam w twarz ... Parszywy uśmiech na jego ustach uświadamia nam jacy byliśmy naiwni ... Szczęście to fałszywa istota ... Woła nas żebyśmy podeszli a potem ?? Potem jesteśmy sami ze sobą pośrodku czterech ścian ... żadnych okien ani drzwi ... 




Uważaj ... Bo nie umiem wybaczać a urazę chowam głęboko w sercu... nie jestem idealna i ciężko mi jest żyć dalej bo trudno mi uwierzyć drugi raz w człowieka...

czwartek, 29 marca 2012

...

Chciałabym żebyś czegos oczekiwał ... żebyś chciał cokolwiek ... Żeby było tak ze oboje wymagamy ... Ja wymagam ale nie ma odzewu... nic ode mnie nie potrzebujesz... nie chcesz mojego czasu ... mojej pomocy ... rozmów ze mna ... jestem ci nie potrzebna ... Czy ja wgl dla ciebie jestem ??

środa, 28 marca 2012

Yhy

Będę sie uśmiechać. I udawać ze wszystko jest ok bo tego ode mnie oczekujecie ... Mam udawać ze nie przeszkadza mi ze on o mnie nie pamięta a ona nie ma czasu bo jest już do końca życia zajęta swoim chłopakiem. Przyjaciele. Dzięki !

sobota, 24 marca 2012

Wdzięczność i żal

To takie dziwne uczucie w którym zamiast łez smutku występują łzy wzruszenia. Okazuje sie ze ważny jesteś dla tych których byś o to nawet nie podejrzewał. To takie dziwne. Czujesz sie przez to jeszcze bardziej opuszczony przez przyjaciół i zdajesz sobie sprawę ze na nowo trzeba zrozumieć niektóre relacje.

Beznadzieja. Samotność.
Nagle wielka bliskość z innej strony.
Ból że nie był to kto inny.
Radość ze właśnie to ta osoba.
Wdzięczność i żal.

Łza się kręci w oku. Żałuję że to nie były osoby na które liczyłam ale z całego serca dziękuję że jestem potrzebna i kochana. Inaczej spoglądam na miłość i przyjaźń. Oddanie i wierność. Ludzie nie mają pojęcia co czuje a próbują dawać mi śmieszne rady. Jestem zagadką sama dla siebie wiec jak ktoś może mówić ze mnie zna ??


Dziękuję ze przy mnie jesteś! 
(chociaż pewnie nigdy tego nie przeczytasz... a ja jestem taka okropna i denerwująca) 
Dziękuję!

środa, 14 marca 2012

Dziękuję!!



Ufam Ci 
















Najpiękniejsze słowa jakie usłyszałam... Bo najszczersze jakie usłyszałam... Dziękuję :*

niedziela, 11 marca 2012

Muzyka

Istnieję przez muzykę ... Każda nuta mówi całą mną o tym co w sobie mam , o tym co chce dziś grać. 
Każda melodia opowiada inną historię mojej egzystencji i tylko muzyka wie co mnie zabija, co rani do krwi a co uszczęśliwia. Oddaje pokłony każdej nucie która wyziera z mojego serca i  nucie która do niego trafia. Chce przy niej płakać i śmiać sie do łez. Chce przy niej kochać i nienawidzić. Chce przy niej być !




Nie ma nadzieji... jesteśmy stworzeni by umrzeć ... by cierpieć, codziennie umierając od nowa ...

poniedziałek, 5 marca 2012

I tak to wygląda

Nie wiem co mam zrobić ... nie umiem się pogodzić z tym ze już go nie będzie lecz jednocześnie wiem że on mi nie pozwoli tak po prostu być szczęśliwą. Miałam poczekać ... powiedzieć mu to. Ale nie zanosi się na rozmowę ... wiecznie zajęty udaje ze mnie nie ma. To śmieszne bo choć chodzimy razem do szkoły to wgl sie nie widujemy. Mogłabym sie spytać kogokolwiek jak wyobraża sobie przyjaźń i to jeszcze gdy dwoje ludzi chodzi do tej samej szkoły i sądzę że nie mówili by ze jedna osoba udaje ze drugiej nie ma i że właśnie to jest ok . Nie chce być tylko na chwilę ... gdy nikt nas nie widzi, gdy nikt nie wie ... Czuje sie odrzucana i to jest bardzo przykre uczucie. Wiem ze on tego nie rozumie. Dla niego każdy problem biorę  znikąd (jakby mnie bawiło gdy czuje sie jak gówno) szukam dziury w całym. Nie wytrzymuje ... dzisiaj myślałam ze umrę... przechodziłam ... dwa razy ale żadnej inicjatywy i chęci rozmowy. Zero zainteresowania. On myśli ze słowa ,,to nie jest na telefon'' załatwia wszystko. Po tygodniu jak dzwoni myśli że wszystko jest ok ? Kiedyś już przeżyłam coś podobnego. Udawał ze mnie nie widzi że mnie nie zna. Teraz w szkole też ale ja nie jestem nie widzialna i jeśli sie mnie wstydzi to naprawdę chciałabym żeby mi to powiedział ... bo zniosę dużo ale nie brak szacunku i poniżanie (bo czuje sie poniżana) a gdyby on był przyjacielem to nie pozwoliłby mi sie tak czuć...